
O atomie
W ostatnich trzech latach energia atomowa przeżywa globalny renesans. W obliczu rosnących wymagań dotyczących redukcji emisji CO₂ oraz kryzysów energetycznych wywołanych niestabilnością geopolityczną, wiele krajów ponownie zwraca się ku atomowi jako stabilnemu i niskoemisyjnemu źródłu energii.
Państwa takie jak Francja, Japonia, Korea Południowa czy Wielka Brytania ogłosiły plany rozbudowy istniejących elektrowni lub budowy nowych reaktorów. Również w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, trwają intensywne przygotowania do uruchomienia pierwszych bloków jądrowych. W sumie ponad 30 krajów zadeklarowało w ostatnich latach chęć inwestowania w energetykę jądrową — zarówno te, które posiadają już doświadczenie w tej dziedzinie, jak i te, które dopiero zaczynają.
Atom na świecie


Atom w UE
Europa przeżywa wyraźny zwrot w kierunku energii jądrowej, która jeszcze niedawno była marginalizowana, zwłaszcza po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku. W ostatnich trzech latach wiele państw Unii Europejskiej zrewidowało swoje podejście do atomu, widząc w nim jedno z kluczowych narzędzi walki z kryzysem klimatycznym, rosnącymi cenami energii i uzależnieniem od importu surowców.
Francja, lider europejskiej energetyki jądrowej, ogłosiła plan budowy nowych reaktorów EPR oraz rozwój technologii małych reaktorów modułowych (SMR). Polska realizuje swój obecny program jądrowy, a Czechy, Słowacja, Rumunia i Węgry planują rozbudowę już istniejących elektrowni. Finlandia oddała do użytku nowy reaktor Olkiluoto 3, a Szwecja i Belgia, które wcześniej planowały wygaszanie atomu, dziś ponownie inwestują w jego rozwój.
Nawet w Niemczech, które zamknęły ostatnie elektrownie jądrowe 2023 roku, toczy się na nowo debata o przyszłości atomu, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa energetycznego i neutralności klimatycznej.


Polska - energetyczna pustynia
Polska od dekad rozważa budowę elektrowni jądrowej, jednak mimo ambitnych planów i licznych zapowiedzi, realne postępy są wciąż ograniczone. Choć decyzja o lokalizacji pierwszej elektrowni na Pomorzu została oficjalnie ogłoszona, a partnerem technologicznym ma być amerykański Westinghouse, projekt wciąż znajduje się na wczesnym etapie – przed uzyskaniem pełnej dokumentacji, pozwoleń budowlanych i finansowania.
Na tle Europy Środkowo-Wschodniej, Polska jawi się jako spóźniony gracz. Sąsiedzi, tacy jak Czechy, Słowacja czy Węgry, od lat eksploatują własne reaktory, a teraz rozbudowują je lub inwestują w nowe. Tymczasem Polska przez dekady nie potrafiła przejść od deklaracji do realizacji – pierwsze plany sięgają lat 80., ale żadna z wcześniejszych prób nie została zrealizowana.

Ryzyko opóźnień i wzrostów kosztów – powszechne w dużych projektach jądrowych – budzi obawy o to, czy obecna inicjatywa rzeczywiście dojdzie do skutku. Dodatkowo zmieniające się rządy, brak długofalowego konsensusu politycznego i niestabilność regulacyjna mogą stanowić poważne przeszkody. Równocześnie rosną wymagania technologiczne i presja czasowa związana z transformacją energetyczną.
Choć decyzja o rozpoczęciu programu jądrowego to ważny sygnał, Polska nadal stoi przed ogromnym wyzwaniem – nie tylko zbudowania reaktora, ale przede wszystkim udowodnienia, że jest w stanie prowadzić skomplikowany projekt infrastrukturalny na poziomie, jaki już dawno osiągnęli jej regionalni sąsiedzi. W przeciwnym razie atom w Polsce może pozostać ambitną, lecz niespełnioną obietnicą. Dodatkowo program rozwoju atomu zniknął zupełnie z agendy spółek skarbu państwa. Firmy takie jak Orlen czy KGHM jeszcze parę lat temu posiadały plany rozwoju małego atomu. Dziś na próżno szukać w oficjalnych dokumentach tych planów, widać za to wyraźnie chęć oparcia się tylko o OZE.
Rekordowo duże
poparcie dla atomu
Poparcie społeczne dla budowy elektrowni jądrowych w Polsce osiągnęło rekordowy poziom. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Przemysłu w listopadzie 2024 roku wynika, że aż 92,5% Polaków popiera budowę elektrowni jądrowych w kraju, z czego 67,9% wyraża to poparcie zdecydowanie. Jedynie 5,9% respondentów jest przeciwnych tej inicjatywie, a 2,8% wyraża zdecydowany sprzeciw.
Dodatkowo, 79,6% ankietowanych zgodziłoby się na budowę elektrowni jądrowej w pobliżu swojego miejsca zamieszkania, co stanowi wzrost o 3 punkty procentowe w porównaniu do roku poprzedniego.
Warto również zauważyć, że 90,3% Polaków uważa, iż budowa elektrowni jądrowej jako niskoemisyjnego źródła energii jest dobrym sposobem na walkę ze zmianami klimatycznymi, a 94,2% sądzi, że przyczyni się ona do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego kraju.


Skoro jest tak dobrze
to czemu nie ma atomu?
Elektrownia jądrowa jest w tym momencie najbardziej wydajną, skalowalną i czystą formą produkcji energii. Kraje które oparły swoją strategię energetyczną na atomie cieszą się w tym momencie najniższymi emisjami CO2 oraz mniejszymi na cenami prądu. Ponadto, kraje atomowe okazały się odporne zarówno na zawirowania pandemiczne jaki i geopolityczne ostatnich lat. Bardzo znamienny jest renesans energii z atomu w Europie, Azji, Ameryce czy w Afryce, a nawet krajach takie jak Japonia.

Atom w Polsce
Historia polskiego atomu sięga lat 60 ubiegłego wieku kiedy to zaczęto rozważać taką inwestycję. W latach 80 zaczęto pracę nad reaktorem w Żarnowcu który porzucono w latach 90. Dopiero w 2009 roku powrócono do idei energetyki jądrowej ale uwczasny rząd nie zdąrzył zamknąć projektu. W 2015 nastąpiła zmiana władzy i wraz z nią atomowy reset, przez co, projekt nabrał realnych kształtów dopiero w 2019 roku.
W 2023 po zmianie władzy, nowy rząd ponownie resetuje program który jest już opóźniony o 40 lat.
Co możemy zrobić?
Inicjatywy obywatelskie są znakiem dojrzałego społeczeństwa i jesteśmy przekonani, że my, Polacy dojrzeliśmy do wzięcia spraw we własne ręce. Oczywiście nie wybudujemy samodzielnie elektrowni atomowej, ale możemy edukować, nagłaśniać i recenzować działania związane z realizacją planu polskiej energetyki.
Aktywność obywatelska wobec projektu CPK, dopłat do kredytów hipotecznych, budowy portów bałtyckich i realizacji projektów rozwojowych pokazała że obywatele mają realny wpływ na zachowanie rządzących.
Niekonsekwencja to główna przyczyna stanu, że nie mamy jeszcze ekologicznej i zrównoważonej energetyki uzupełnionej atomem.
Klasa polityczna, wydaje się być niedostatecznie zainteresowana kluczowym dla przyszłości kraju aspektem i przy każdej zmianie władzy program zaczynany jest od początku.
Czas skończyć z udawaniem realizacji projektu, musimy zobowiązać polityków
by na poważnie zabrali się do pracy.
To najwyższy #CzasNaAtom.
